czwartek, 27 sierpnia 2009

warsztaty u Kaliny i Adama

Dawno, dawno temu, w czasach  zamierzchłych, choć niezapomnianych, dzieki Jednej Takiej spod Krakowa - zapisałam sie na warsztaty. Gdybym miała dzisiejszą swiadomość jak wówczas mało wiedziałam - nie gryzłabym kotleta, tylko uciekała hen hen gdzie pieprz rośnie. A tak, pogrążona w błogiej nieświadomości, z wypaśnym, niepoznanym do końca sprzętem, kupionym niewiele wcześniej, chłonęłam klimat stworzony przez  śmietankę repoglamurowej fotografii ślubnej. Efekty poniżej...